Menu

Słowem i kolorem malowane

tak, by chwile zatrzymać

205.

eldka

Przez pół wieku nauczyłam się wielu rzeczy. Na przykład tego, że czasami najlepiej jest od razu rozmawiać o tym, co najtrudniejsze, zamiast czekać w nieskończoność na właściwy moment.

 

204.

eldka

- Mak to chwast, prawda? [...]
- Chwast, oczywiście - uśmiechnęła się Natalia z dziwnym smutkiem. - Ale jaki piękny... Właśnie z powodu tej urody uchodzi za roślinę przeklętą. Nie znasz tej legendy? Bóg uznał mak za zbyt dumny, zbyt zadufany w sobie, i przeklął go na wieki. A diabeł zostawił na każdym płatku ślad swojego kopytka. Stąd właśnie ta czarna smuga u podstawy każdego płatka...

 (z książki Sanatorium pod Zegarem)

202. Drzewiej bywało

eldka

I tu dochodzimy do sedna sprawy – huknął na całe gardło doktor. – Nie jestem jakimś ciemnym kołtunem! Jestem gotów uznać prawa niektórych, szczególnie uzdolnionych panien do pogłębiania swojej wiedzy, nawet do studiów wyższych, lecz – na Boga! – są zawody, za które nie powinny się brać. Także dla własnego dobra. Niech będą nauczycielkami i kształtują umysły i postawy młodzieży, niech się bawią w pisanie niegroźnych dykteryjek do gazet lub powiastek dla dam, panienek i gospodyń domowych, lecz w imię porządku moralnego nie powinny mieć wstępu na uniwersyteckie katedry, do laboratoriów badawczych, a do kancelarii prawniczych i do gabinetów lekarskich powinny przychodzić wyłącznie jako klientki i pacjentki. Jeśli już koniecznie czują w sobie potrzebę niesienia pomocy chorym, mogą, w ostateczności, zostać pielęgniarkami w szpitalach, choć i tu widziałbym konieczność wprowadzenia pewnych obostrzeń regulaminowych.

(z książki Aleja starych topoli) tom 2

201.

eldka

Kiedy nauczyłam się większej liczby znaków, uzależniłam się od słowa drukowanego. Szukałam wszystkiego, co nadawało się do czytania, gazet porozrzucanych na ziemi, opakowań, na których były znaki, worków z reklamami. Całe kieszonkowe wymieniałam z kolegami na książki z opowiadaniami dla dzieci. Czytałam podczas jedzenia i zawsze wkładałam przez omyłkę swoje pałeczki do miski Spring, nie zdając sobie sprawy, dopóki nie krzyknęła. Czytałam, chodząc; wpadałam na ściany i drzewa. Czytałam, gotując, i zawsze przegotowywałam kapustę, która stawała się żółta.
Miałam obsesję na punkcie lektury.

(z książki Serce tygrysicy)

IMG_1643

200.

eldka

[...]czasami ludzie mówią nie dlatego, że mają coś ważnego do powiedzenia. Mówią, gdyż bardzo chcą zostać wysłuchani.

(z książki Małe wielkie rzeczy)

IMG_2640

 

198.

eldka

Najchętniej przeglądała zdjęcia w czasopismach, zwłaszcza te, na których się pojawiała. Podobało się jej to, że książki męża czyniły ją intelektualistką w oczach przyjaciół, którzy odwiedzali ich na kolacji, ale żadna z nich nie należała do niej i Dom nigdy nie widział, żeby którąś przeczytała. Twierdziła, że rujnują estetykę. Lecz jaki sens ma posiadanie książek, których się nie czyta?

(z książki Doskonała pomyłka)

197. Weekend z książką albo niech zaśpiewają tłumy

eldka

Poeta to na pewno ktoś
Słuchajcie głosu poety
Choćby ten głos
był cienki jak włos
Jak jeden włos Julietty

Jeśli się zerwie włosek ten
to nasza nudna kula
upadnie w ciemność

Czy ja wiem
albo się zbłąka w chmurach

Słyszycie Czasem wisi coś
na jednym włosku wisi
Dziś włoskiem tym poety głos
Słyszycie

Ktoś tam słyszy

Tadeusz Różewicz

Wiersz „Włosek poety” Tadeusza Różewicza, do którego muzykę skomponował Jan Kanty Pawluśkiewicz, dzięki Wrocławiowi stał się Światowym Hymnem Książki i w symboliczny sposób łączy wszystkich czytelników na świecie. W lipcu 2016 roku, podczas „próby generalnej” na wrocławskim Rynku, hymn odśpiewało ponad 1000 osób. W sobotę 22 kwietnia 2017, w samo południe, premierowe wykonanie hymnu, który będzie metaforycznym zwieńczeniem roku Wrocławia jako Światowej Stolicy Książki.

23 kwietnia 2017 r. miasto  kończy kadencję Światowej Stolicy Książki, więc jutro hymn zostanie odśpiewany w kilkudziesięciu miastach świata. Od tego momentu stanie się już na zawsze światowym hymnem książki.

© Słowem i kolorem malowane
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci